film-woody-allen
Produkcja Woody’ego Allena “O północy w Paryżu” zebrała świetne recenzje i przychylność większości krytyków. To jeden z lepszych i najbardziej dochodowych filmów reżysera. I pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów jego twórczości.

Kim jest Woody Allen?

Woody Allen, a wlaściwie Allen Stewart Konigsberg, urodził się w 1935 roku w żydowskiej rodzinie. Nowy Jork, w którym dorastał, do dziś pozostaje jego ukochanym miastem. Tam też nakręcił większość swoich filmów. W dzieciństwie, mimo bardzo dobrych wyników w nauce (został przeniesiony do wyższej klasy ze względu na wysoki iloraz inteligencji), nienawidził szkoły. Do studiów też nie podchodził z entuzjazmem – już na pierwszym roku został wyrzucony z nowojorskiego uniwersytetu. Nie zaliczył zajęć z filmu…

Jak widać, studia nie były mu potrzebne. Już w wieku niespełna dwudziestu lat dostał pracę w telewizji. Dziesięć lat później wyreżyserował swój pierwszy film pt. “Jak się masz, koteczku?“. Choć debiut ten nie należał do udanych (Allen po prostu zakupił pewien japoński film szpiegowski, po czym głosy postaci zastąpił swoim własnym) był pierwszym z dziesiątek filmów, w których pojawia się słynny, absurdalny humor artysty. Od tego czasu nakręcił kilkadziesiąt (lepszych lub gorszych) obrazów, które łączy co najmniej jedna wspólna cecha: błyskotliwy, oryginalny dowcip.

Nie zapominajmy zatem, że dorobek Woody’ego Allena to nie tylko nakręcone w Europie najnowsze komedie w gwiazdorskiej obsadzie, takie jak “Vicky Cristina Barcelona” czy “Wszystko gra”. Mnie Woody Allen kojarzy się przede wszystkim z bardzo dobrymi filmami z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, nakręconymi w Nowym Jorku. Oto kilka z nich:

“Annie Hall” (1977) – Film Woody’ego Allena

Jest to historia burzliwego związku komika, Alvy Singera (w tej roli Woody Allen) i jego dziewczyny, tytułowej Annie Hall. Historia tej pary opowiedziana jest za pomocą skeczów, ilustrujących różne sytuacje z ich życia codziennego. “Annie Hall” to komedia obyczajowa, która zmusza nie tylko do uśmiechu, ale i do refleksji nad tym jak krucha może okazać się bardzo bliska relacja z ukochaną osobą. Obraz ten, choć opowiada przede wszystkim o miłości, jest przeciwieństwem współczesnych, mało ambitnych komedii romantycznych: nie ma w niej głupiutkich dialogów, przesadnie urodziwych bohaterów, a przede wszystkim nie ma happy-endu.

“Manhattan” (1979)

Akcja filmu rozgrywa się (jak nietrudno się domyślić) na Manhattanie. Głównym bohaterem jest Isaac Davis (Woody Allen), pisarz borykający się z problemami finansowymi, w dodatku nie potrafiący uporządkować swojego życia osobistego. Nawiązuje romans z siedemnastolatką, lecz wkrótce potem zrywa tę znajomość, gdyż przeszkadza mu dzieląca ich ogromna różnica wieku. Kiedy jednak zdaje sobie sprawę jak bardzo kocha dużo młodszą od siebie Tracy próbuje ratować związek, lecz wydaje się, że jest już za późno…
Oglądając “Manhattan” warto zwrócić uwagę na błyskotliwe, czasem zabawne dialogi oraz na piękną, idealnie dobraną muzykę.

“Purpurowa róża z Kairu” (1985)

To historia smutne życia Cecilii, kelnerki z New Jersey (Mia Farrow). Jej praca nie jest satysfakcjonująca, a relacje z mężem, delikatnie mówiąc, chłodne. Jedyną ucieczką od szarej rzeczywistości jest dla Cecilii kino. Pewnego dnia wybiera się na “Purpurową różę z Kairu”. Nagle jeden z bohaterów filmu przerywa dialog, w magiczny sposób wychodzi z ekranu i podchodzi do zdumionej kobiety. Tak właśnie wygląda początek ich niezwykłej znajomości.
Przygody Cecilii w metaforyczny sposób pokazują jak wielki wpływ na ludzi może mieć kino. Historie przedstawione na srebrnym ekranie mogą nie tylko wpłynąć na czyjeś życie, ale także, przynajmniej do pewnego stopnia, je ukształtować.

Woody Allen to jednak nie tylko reżyser. Jest także aktorem, lecz, niestety, niezbyt utalentowanym. Występuje przede wszystkim w filmach, których sam jest autorem.
Niewiele osób wie, że wydał on także cztery zbiory opowiadań i esejów, z których, moim zdaniem, najbardziej interesujące są “Wyrównać rachunki” i “Bez piór”. Na szczególną uwagę zasługuje sztuka pt. “Bóg”, która byla inspiracją dla jednego z jego najlepszych filmów – “Purpurowej róży z Kairu”.

Wychodząc z kina po obejrzeniu “O północy w Paryżu” pamiętajmy, że film ten stanowi jedynie namiastkę uroku twórczości tego reżysera. Żeby zrozumieć magię allenowskiego kina należy zobaczyć jego inne filmy, do czego gorąco wszystkich zachęcam.

Opublikowano w kategorii: Kultura

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *