Pijany kierowca „zaparkował” pod siedzibą policji! 3 promile, dożywotni zakaz i narkotyki w aucie!

Pijany kierowca „zaparkował” pod siedzibą policji! 3 promile, dożywotni zakaz i narkotyki w aucie!

13 marca 2025 0 przez Adam Kostrzewski

Takiej akcji nie wymyśliłby żaden scenarzysta! W miniony czwartek wieczorem warszawscy policjanci mieli nietypową „wizytę” pod swoją komendą. Pijany kierowca, mający niemal 3 promile alkoholu we krwi i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, omyłkowo wjechał na teren Komendy Stołecznej Policji. Jego pechowy wybór miejsca zakończył się natychmiastowym zatrzymaniem!

„Królewski” wjazd prosto pod policję

Wieczorna cisza pod Komendą Stołeczną Policji w Warszawie została zakłócona przez srebrnego Nissana, który wjechał na tzw. koronę KSP – miejsce, gdzie zdecydowanie nie powinno być przypadkowych pojazdów. Auto poruszało się bez włączonych świateł, co natychmiast przykuło uwagę policjanta z Wydziału Ochrony Placówek Dyplomatycznych.

Gdy funkcjonariusz podszedł do pojazdu, kierowca zamiast zatrzymać się, próbował uciekać! To jednak okazało się dla niego fatalnym pomysłem. Policjant wykazał się refleksem, dobiegł do drzwi, otworzył je i wyciągnął kluczyki ze stacyjki. Zdezorientowany 45-latek nawet nie zdążył zareagować!

3 promile, dożywotni zakaz i ucieczka z miejsca kolizji

Chwilę później na miejsce przybyli funkcjonariusze Wydziału Wywiadowczo Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. Szybko wyszło na jaw, że zatrzymany mężczyzna ma na sumieniu więcej niż tylko lekkomyślny wjazd pod komendę. Badanie alkomatem wykazało prawie 3 promile alkoholu we krwi, a dodatkowo okazało się, że posiada on dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów! Co więcej, tego samego dnia brał udział w kolizji, z której uciekł, próbując uniknąć konsekwencji.

Ale to jeszcze nie koniec tej historii. W aucie znajdował się 24-letni pasażer, który, jak się okazało, miał przy sobie narkotyki i szybko przyznał się do ich posiadania.

Czeka go surowa kara!

Dla 45-letniego kierowcy ta noc zakończyła się bardzo źle. Usłyszał zarzuty złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy. Za każde z tych przestępstw grozi mu nawet do pięciu lat więzienia!

Tym razem ucieczka przed odpowiedzialnością okazała się absolutnie niemożliwa – zwłaszcza że jego pechowy kurs zakończył się… dokładnie pod siedzibą policji!